Właściwie to osada rybacka, leżąca między Łebą i Ustką, między Bałtykiem a Jeziorem Gardno, na zachodniej granicy Słowińskiego Parku Narodowego. Oprócz spokoju, ciszy i plaży, ciekawostką jest świątynia w stylu neoromańskim, wybudowana w połowie XIX wieku (1844-1849) zaś z jej powstaniem wiąże się wiele legend.
Jedna z nich mówi, że pewien rybak dogadał się z diabłem, że ten pomoże mu wybudować gospodę. Diabeł cieszył się z takiego obrotu sprawy, bo sadził, że gospoda bedzie siedliskiem wszelkiej rozpusty. Ochoczo wziął się do znoszenia kamieni na budowę z okolicznych pól. Własnie niósł przez jezioro kolejna partię kamieni, gdy dowiedział się, że nie będzie to gospoda, tylko kościół. Niesione kamienie porzucił (stąd Kamienna Wyspa na Jeziorze Gardno), a budowlę próbował spalić. Ślad po zamachu diabła jest widoczny do dziś w postaci osmolonego, czarnego kamienia w południowej ścianie kościoła.